Kredyt hipoteczny – dodatkowe opłaty
W pierwszej części rozważań o elementach decydujących o „atrakcyjności” kredytu hipotecznego mowa była o jego oprocentowaniu i prowizji banku. To podstawowe „koszty” zdobycia pieniędzy, ale nie jedyne.
W przypadku kredytów walutowych istotnym elementem wpływającym na wysokość miesięcznych rat może okazać się spread, czyli różnica w kursie nabycia i sprzedaży walut stosowana przez bank. Zgodnie z obowiązującymi od niedawna uregulowaniami, w umowie kredytowej musi być podana maksymalna wysokość spreadu. Dzięki temu łatwo dokonać porównań między ofertami różnych banków.
Skłaniając się do wzięcia kredytu walutowego trzeba pamiętać o ryzyku zmiany kursu. Jest ono szczególnie duże, gdy kredyt jest zaciągany przy historycznych minimach danej waluty (przykładem są kredyty zaciągnięte latem 2008 r., gdy kurs franka szwajcarskiego oscylował wokół 2 zł, a kurs euro niewiele przekraczał 3 zł). Biorąc kredyt w chwili, gdy dana waluta notuje swoje historyczne maksima, można liczyć, że w przyszłości jej kurs spadnie, że odda się bankowi nieco mniej pieniędzy niż się pożyczyło.
Chcąc zminimalizować ryzyko, bank może żądać wyceny kupowanej nieruchomości przez rzeczoznawcę, domagać się tzw. ubezpieczenia pomostowego nieruchomości (na czas od chwili podpisania aktu notarialnego do chwili dokonania stosowanych zmian w księdze wieczystej) czy ubezpieczenia ze względu na niski wkład własny kredytobiorcy. Standardem jest wymóg ubezpieczenia nieruchomości przez cały okres kredytowania.
Gama możliwych dodatkowych opłat jest bardzo szeroka – za wcześniejszą spłatę kredytu, za zmianę harmonogramu opłat, za przewalutowanie kredytu itd. Oczywiście nie wszystkie występują w każdym banku, ale warto mieć świadomość ich istnienia, możliwych „haczyków”, na które warto zwrócić uwagę.
Jak choćby ten, że ubezpieczenie kredytu na wypadek śmierci może nie działać, gdy kredytobiorca popełnił samobójstwo lub w momencie zaciągania zobowiązania był w zaawansowanym stadium nieuleczalnej choroby o czym nie powiadomił banku. Możliwe też jest, że ubezpieczenie kredytu na wypadek utraty pracy nie obejmuje sytuacji, gdy kredytobiorca sam się zwolnił lub został zwolniony dyscyplinarnie. Warto też dopytać się czy ubezpieczenie kredytu nie przestanie działać z chwilą nieterminowego regulowania rat lub skorzystania z „wakacji kredytowych”.
Możliwych „pułapek” zastawionych na tych, którzy nie dopytują się o szczegóły, nieuważnie czytają długie umowy kredytowe jest wiele. Dlatego porównywanie ofert, czytanie umów to wielkie wyzwanie. Mowa o tym będzie w kolejnej części.
Dodano: 2011-10-12 15:08:30 Czytano 560 razy
Wróć do biura prasowego
















